Triada Intro – opis trasy


Puk, puk… Prezentujemy coś specjalnie dla górali, którzy wybrali Triadę INTRO jako mocne wejście w 2019 rok 😀

Jeszcze ciepły profil zmagań, które czekają na Was!

Dodatkowo z zaznaczoną prognozą pogody, czyli zapowiadanymi opadami śniegu, oraz ciemnością po zmroku 😀

Nie przedłużając! Na pierwszy ogień najdłuższy odcinek! Startujemy z Grywałdu, gdzie warto po pierwszych paruset metrach rozglądać się na boki nie tylko na rywali, ale na widoki, które dzięki trasie prowadzonej po polanie będą widoczne w każdym kierunku. Po początkowym odcinku na polance wskakujecie na zielony szlak, który zaoferuje Wam ni mniej ni więcej jak tylko jeden wielki podbieg, aż do Lubania 😉 Takie właśnie są te nasze Gorce, trzeba się postarać, żeby stanąć na szczycie!

Około 400 metrów przed szczytem rozpoczyna się odcinek specjalny, który jest bardzo stromy. Na jego początku będzie stał jeden z organizatorów, który w dniu biegu zadecyduje czy jest tam bezpiecznie i można wbiec na szczyt. Jeśli zimowe warunki nie pozwolą na bezpieczne rozegranie tego odcinka, trasa zostanie poprowadzona drogą wokół szczytu.

Zakładając opcję omijania szczytu, wybiegając z drogi na którą zostaniecie skierowani dobijacie do czerwonego szlaku, który sprowadzi Was w dół do samego Krościenka.

Jesli jednak tak jak w ubiegłym roku warunki pozwolą wybiegacie na sam szczyt Lubania (1211 m n.p.m.), na którym stoi wieża widokowa… i ją też zaliczacie wybiegając na samą górę! Odbijacie się na punkcie kontrolnym, trzy szybkie zachwyty nad rozciągającym się z tego miejsca widokiem i wracacie na dół 😉 Od szczytu poruszacie się czerwonym szlakiem, który generalnie jest jednym wielkim zbiegiem z małym odpoczynkiem w postaci małego podbiegu na Marszałek 😉

Na linii mety wiecie, że ponad połowę dystansu Triady macie zaliczone :

Limit czasu – 15:00, będzie dużo czasu, żeby wrócić na nocleg, wykąpać, się zdrzemnąć i o 19:00 stawić się na starcie drugiego etapu 😀

Gdy zmrok spowije już góry ruszamy na najbardziej magiczny etap Triady, ustrojony światełkami z czołówek, pochodni i gwiazd. Spotykamy się na Rynku skąd ruszacie od razu dzikimi ścieżkami w górę, żeby zaliczyć Toporzysko 612 m.n.p.m. (200 metrów podbiegu na około 1,5 km!). Łatwo nie będzie 😀 Potem od razu zbieg trochę bardziej cywilizowaną i bezpieczniejszą ścieżką, a na koniec runda honorowa w Krościenku, początkowo ulicą Św. Kingi a następnie ścieżką przy Dunajcu, aż do mety.

Limit czasu to godzina, więc macie cały wieczór, żeby doprowadzić się do porządku przed kolejnym dniem górskiej poniewierki 😉

Niedziela rano.. Najtrudniejszy moment biegu etapowego… Włożenie butów na zmęczone nogi i marsz na start,a dokładnie na autobus na start 😀

Ale jak już się na nim pojawicie, to możecie być z siebie dumni, bo najgorsze już za Wami 😀 Zostanie tylko przyjemnie 10 km, a nie chwilka… O podejściu czarnym szlakiem z Czardy na Bereśnik można wiele powiedzieć, ale na pewno nie to, że jest przyjemny 😀

Ale od początku – startujemy na Czardzie, początkowo bardzo stromy odcinek na Bereśnik czarnym szlakiem, a po nim kolejny jeszcze dłuższy na Dzwonkówkę żółtym szlakiem… takie combo 😉 Tam osiągacie najwyższy punkt trasy w Beskidzie Sądeckim i czerwonym szlakiem zbiegacie do Krościenka na metę ostateczną całej Triady INTRO!! Limit ostatniego etapu to 3 godziny.

To tak w skrócie 😉 Łączne przewyższenie to prawie 1600 m w górę i ponad 1800 w dół. Można jeszcze potrenować – w końcu bieg dopiero w przyszłym roku 😀 😀 😀#